1

życie z pasożytem, czyli o oporze przed zmianą trochę inaczej

Najlepiej nauczyć omnipotentną komórkę macierzystą, że borg to ciało obce i pasożyt, wówczas komórka sama się intruza pozbywa i nawet kiedy nasze ciało jest atakowane przez innego borga, komórka sobie z tym szybko radzi i nie pozwala się skolonizować – wie przed czym się bronić i skutecznie to robi. W praktyce oznacza to, że kiedy sięgasz po stan wewnętrznej wolności, to Twoja komórka przy okazji uczy się rozpoznawać borga, więc po odzyskaniu dostępu do wewnętrznej wolności jesteś na zawsze od borga wolny.

 

Absolutnie odradzam walkę z borgiem na inne sposoby… Sama doświadczyłam tego, co dzieje się, kiedy ta gadzina się namnaża i nie życzę tego nikomu. Jest bardzo prawdopodobne, że kiedy sięgasz po eksperymentalne działania antyborgowe, to część z nich może nie zadziałać, a w konsekwencji ich stosowania borg się broni i namnaża. Bywa, że jakieś alternatywne działanie zadziała. Z moich obserwacji wynika, że skutek tego jest chwilowy – borg na moment z komórki znika, ale później znowu ją kolonizuje, a podbijając nową ziemię obiecaną bierze ją w posiadanie namnażając się ile wlezie… Skutki są opłakane i absolutnie nikomu ich nie życzę!

 

Jest jeszcze praktyka, która działa trochę, jak doraźna tabletka. Nie uwalnia Cię od borga, ale powoduje, że on się czuje bezpieczny i uspokojony, więc nie ma potrzeby się namnażać i zbytnio aktywizować. Jeśli zatem odczuwasz na własnej skórze skutki bloku plemiennego i z jakichś powodów nie chcesz sięgnąć po wewnętrzną wolność, to podaję Ci co zrobić, aby borga lekko uspokoić.

 

Po pierwsze przeskanuj swoje ciało w poszukiwaniu takiej energii, która w Tobie mieszka, a która nie jest Twoja i której nie podoba się to, że chcesz wprowadzić zmiany w swoim życiu. Możesz poczuć nacisk, pieczenie, ciężar, nudności. Możesz też zobaczyć coś co będzie przypominało ośmiornicę, pająka lub innego stwora. Możesz to czuć w sobie lub na zewnątrz / na skórze. Po prostu pozwól, żeby to coś Ci się pokazało w taki sposób, abyś wiedział, że to to (jaką formę to dla Ciebie przybierze jest bez większego znaczenia).

 

Teraz wyciągnij całą tę odczutą energię razem z jej symptomami (np. nacisk, czy pieczenie) lub zauważoną postać na zewnątrz siebie tak, aby była ona przed Twoim splotem słonecznym.

 

Całą swoją świadomością zjeżdżasz do splotu słonecznego. Kiedy już tam jesteś wyobraź sobie, że robisz takie okrągłe okno, jak jest na statkach.

 

Następnie otwierasz stworzony wcześniej iluminator i pozwalasz, aby borg (w postaci energii, czy wyobrażonej postaci) w Ciebie wpłynął.

 

Kiedy tylko zaczyna dotykać Twojego ciała, Ty spokojnie oddychasz i generujesz światło i miłość. Ważne, że zasilasz światłem i miłością tylko siebie – karmisz światłem i miłością każdą komórkę Twojego ciała i absolutnie nie karmisz borga!

 

W tym czasie, kiedy Ty koncentrujesz się na oddechu i generowaniu światła i miłości, pozwalasz borgowi swobodnie przez Ciebie przepływać. Możesz mieć takie wrażenie, jakby od Twojego splotu słonecznego do pleców prowadziła rura, w której borg pływa w tę i z powrotem: od splotu, do pleców; od pleców do splotu i tak raz po raz…

 

Ważne, że podczas całej tej praktyki, Ty koncentrujesz się na sobie, oddechu, świetle i miłości. W żaden sposób nie obdarzasz uwagą przepływającego przez Ciebie borga (od tego zależy czas i skuteczność tej praktyki).

 

Robisz tak do momentu, aż będziesz miał całkowitą neutralność z tym, że borg w Tobie jest i sobie pływa oraz do momentu, aż poczujesz, że borg się rozleniwił (pływa wolniej lub zupełnie przystanął).

 

Powtarzasz tę praktykę za każdym razem, kiedy poczujesz objawy bloku plemiennego. Robisz ją kilka razy dziennie, aż do momentu, kiedy poczujesz się na dany moment od bloku plemiennego wolny.

 

Powodzenia 😀