1

życie z pasożytem, czyli o oporze przed zmianą trochę inaczej

Obecność borga w omnipotentnej komórce macierzystej powoduje kilka uciążliwych kwestii. O części z nich napiszę w kontynuacji tego artykułu, teraz skupię się głównie na jednej, a mianowicie na:

 

 

Czym jest blok plemienny?

To atawistyczny opór przed zmianą; przed wyłamaniem się z tego, co przyjęło się w danym środowisku za normalne, codzienne, zwyczajowe etc. To poczucie przynależności do danej społeczności i „podskórna” znajomość reguł w tym środowisku obowiązujących. Jeśli ktoś chce się wyłamać z utartych kolein działania, to przez resztę społeczności jest traktowany, jak wyrzutek (ludzie kontrolowani przez borgową świadomość potrafią być dla wyrzutka okrutni). Sam też czuje się nie na miejscu i jak odludek; odmieniec.

 

Jako ludzie żyjemy z borgiem od zarania dziejów, więc jakoś się przystosowaliśmy do bloku plemiennego. Wydaje nam się normalnym, że funkcjonują różnice kulturowe i rozgraniczenie między „my” oraz „oni”. Tymczasem na biologicznym poziomie to po prostu dwa mrowiska walczą o teren, z którego będą zbierać żarcie… Jeden borg (kolonizujący dane plemię) walczy z innym borgiem (który to skolonizował plemię za lasem). To nic innego, jak przejaw konkurencji wewnątrzgatunkowej pomiędzy grzybami, a że my dorobiliśmy do tego ideologię, to już zupełnie inna kwestia. Jak w przypadku każdej konkurencji wewnątrzgatunkowej chodzi o jak najlepsze wykorzystanie zasobów i terenu (w tym przypadku: ludzi) i dzieje się to kosztem ograniczania i hamowania przyrostu innej populacji grzyba.

 

Zawiało poważnie, ale w praktyce oznacza to tyle, że ludzie ogarnięci borgiem:

  • mogą przejawiać tendencję do zachowań agresywnych w stosunku do tych „innych”, nie swoich (czytaj tych, którzy są skolonizowani przez innego borga; zazwyczaj przedstawicieli innej kultury, innego plenienia)
  • łatwo oceniają (i to negatywnie) wszystkich, którzy mają / robią inaczej, niż oni
  • na siłę „naprowadzają na dobre tory” tych, którzy chcą się wyłamać (np. ludzi, którzy chcą się odkleić od borgowej świadomości lub tych, którzy chcą się wręcz borga z siebie pozbyć)
  • seks będą sobie lekce traktować, a nawet uznają za atrakcyjne kontakty seksualne z przedstawicielami innej kultury (to jest jedna z dróg, jak borg potrafi skolonizować kolejne, ludzkie terytorium)

 

W ten sposób blok plemienny objawia się w relacjach międzyludzkich i potęguje konflikty kulturowe i interpersonalne. Zbiera on jednak swoje żniwo również w postaci konfliktu wewnętrznego / intrapersonalnego.

 

Jak się to objawia? Zazwyczaj dzieje się tak, że osoba rozwijająca się, sięgająca po praktykę, która uwalnia ją z wewnętrznych traum, czy ograniczeń dochodzi do momentu zastoju. Jest już w momencie, kiedy wybiera inny sposób działania, nową dla siebie drogę i „nagle” czuje się przyblokowana, ociężała… zdecydowanie łatwiej zostać jej przy starym wzorcu, niż walczyć o nowy. „Wszystko dobrze szło, zrobiłem dwa kroki do przodu, a później się spieprzyło, zezwierzęciłem się i wylądowałem 5 kroków z tyłu”.

 

Jaki mechanizm za tym stoi? Bardzo prosty. Twoja wewnętrzna zmiana, to również zmiana środowiska, w którym borg żyje. A on tego nie lubi; chce utrzymać status quo. Więc kiedy Ty się zmieniasz, on się broni; namnaża się, żeby powstrzymać zmiany. Gdy borga jest więcej to Twoja świadomość się z nim zlewa, bo nie za bardzo ma inne wyjście (gdzie się nie obejrzy, tam borg, więc trudno jest być od niego zupełnie odklejonym).

 

Rozwijający się ludzie nagminnie wspominają o bloku plemiennym, choć często nie nazywają go w ten sposób. Mówią raczej o dezerterskich nastrojach, marazmie, zniechęceniu, bezsensie ciągłych zmian, którym nie ma końca oraz o tym, że „wyszedł ze mnie taki potwór, że nigdy się nie spodziewałem, że mogę taki być”… W specyficzny sposób też blok plemienny czują. Kiedy tylko myślą o zmianie, którą chcą wprowadzić w swoim życiu, to od razu czują lęk, ciężar, opór, brak pewności siebie i przytłoczenie beznadziejnością sytuacji. Wzmaga się ich frustracja i narasta wściekłość. Ta wściekłość zazwyczaj się rozrasta i włącza się nie tylko w sytuacji myślenia o zmianie, ale zaczyna dotyczyć zwyczajowych sytuacji typu: „rozbił się kubek, a ja już kipię i czuję, że cały świat jest przeciwko mnie”.
Znamienne dla bloku plemiennego jest to, że zazwyczaj wszystkie wewnętrzne ekscesy znikają, kiedy człowiek wybiera, że zostaje przy tym, co wcześniej i nie wprowadza zmiany. Przez to ludzie czują nie tylko wewnętrzną walkę, ale czują też, że dużo łatwiej się poddać i zostać tam, gdzie się było. Czasem wręcz sabotują swoje działania. Tak długo, jak o swoją zmianę walczą, tak długo czują ciężar, opór i przeszkody (bywa, że czują fizyczny ból lub zewnętrzne obciążenia, kiedy dookoła psują się różne rzeczy i relacje, a uwaga człowieka jest przykuwana do tego, czym trzeba się zająć na zewnątrz, a nie do wewnętrznej przemiany).

Obawiam się, że tak długo, jak człowiek borga w sobie hoduje, jego wewnętrzne zmagania nigdy nie zostawią go wygranym… Dlaczego? Ponieważ nawet, kiedy się podda i zostanie przy starym, to zaraz potem czuje się przegrany, wyprany z emocji, pozbawiony siły i pasji, kontrolowany przez coś / kogoś innego, niż os sam…

 

Ja rozumiem, że mimo trudności i uciążliwości tej wewnętrznej walki, czasem chciałoby się na luzie zrobić tak:

 

I choć obrazek jest z przymrużeniem oka, to zupełnie na serio: jeśli wewnętrzny konflikt (wynikający z bloku plemiennego) nie ma dobrego rozwiązania, to co zrobić?

 

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D

One Comment

Comments are closed.