Małgorzata Pieńczak

…moje pierwsze zetknięcie z Life Flow było dla mnie bardzo energetyczne, mogę powiedzieć coś z fascynacji, a jednocześnie radości. 
Dla mnie istotną rzeczą w metodzie Life Flow jest to, że pracujemy ze światłem (z Boską częścią Nas samych, o której zapomnieliśmy) i sami wykonując własną część pracy uczymy się już w trakcie zabiegu. Podróżując we własnym polu energetycznym, somatycznym, astralnym. Kierowani przez Terapeutkę, potrafimy przy jej pomocy czyścić nasze wnętrze komórkowe, energetyczne, czy subtelne powiązania energetyczne toksyczne relacje z innymi osobami, klątwy i inne toksyczne obciążenia, zaburzenia emocjonalne, destrukcyjne zapisy komórkowe i kłamstwa zapisane w podświadomości oraz wiele innych zastojów, które utrudniają nam życie. 

Jednak bardzo istotną rzeczą we wszystkich metodach i terapiach, a przecież jest ich wiele i pojawiają się coraz to nowe metody, albo raczej nowe nazwy, jest OSOBA prowadząca / terapeutka. To od Jej podejścia zależy stan i motywacja naszego działania w wykonaniu określonych zadań podczas sesji. Jej wiedza i przekazy, słownictwo jest niezwykle ważne dla prawidłowego przebiegu terapii. Dlatego mogę szczerze powiedzieć, że Monika ma wiedzę i kompetencje, a najważniejsze wiele sympatii i specjalną energię przekazaną jej z Niebios, by pomagała ludziom.

Małgorzata Pieńczak
Bez kategorii

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D