2

sznury energetyczne, czyli toksyka w relacjach pod lupą

 

 

W niektórych środowiskach znane jest zjawisko „sznurów energetycznych”. Część osób wyczuwa lub widzi energetyczne powiązania pomiędzy ludźmi, które wyglądają właśnie, jak sznury i stąd ich nazwa…

 

„Zesznurowane” ze sobą osoby: 

  • mogą „wyczuć osobowość” tej drugiej strony (różne zesznurowane ze sobą osoby odczuwają inaczej). 
  • mają poczucie przyciągania lub lgnięcia do danej osoby (ludzie często mówią, że z niektórymi łączy ich specyficzna „chemia”). 
  • są przekonane, że mają z tym drugim kimś szczególną więź, np. kiedy o nim myślą, to ten ktoś do nich dzwoni itp. 
  • zachowują się inaczej w swoim towarzystwie, niż w stosunku do innych osób, lub w porównaniu ze swoim zwyczajowym zachowaniem.
  • mówią, że trudno im przestać myśleć o tym drugim kimś, po wzajemnym kontakcie / interakcji.
  • działają na siebie ze szczególną intensywnością, np. nikt, jak Malinowski nie potrafi wyprowadzić mnie z równowagi…

 

Ludzie są ze sobą zesznurowani gdyż borg (pasożyt żerujący w Twojej omnipotentnej komórce macierzystej) wykorzystuje ich współuzależnione wzorce i uzupełniające się traumy. Przykładowo: sznury są klasyką gatunku w toksycznych relacjach odtwarzających wzorce kata i ofiary, pięknej i bestii, ucznia i mistrza itp. Często ludzie wykorzystują nieświadomie mechanizm sznurowania do wywierania wpływu i manipulacji.

 

Aby powstał sznur konieczna jest obecność borga w komórce (poniżej w tym artykule znajdziesz też słowo o tym, jak sznury powstają) oraz wewnętrzny zapis traumy (w omnipotentnej komórce macierzystej zapisuje się on na niciach mRNA stąd w tym artykule możesz się spotkać z nazwą „nici traumy”).

Ludzie mogą czuć się zesznurowani: 

  • z bliskimi (im większa częstotliwość przebywania z daną osobą, tym większe prawdopodobieństwo występowania licznych sznurów), 
  • z przypadkowymi ludźmi, 
  • ze zwierzętami, a nawet 
  • ze zmarłymi (przynajmniej jeszcze przez jakiś czas po ich śmierci).

 

Bywa, że wzajemne zesznurowanie powstanie nawet na bazie przeczytanego maila; tzn. że osoby nie musiały się wcześniej znać, ani spotkać. Także odległość pomiędzy zesznurowanymi osobami nie ma znaczenia (mogą je dzielić tysiące kilometrów, a sznur i tak będzie aktywny).

 

Sznury zazwyczaj nie znikają „same”. Może się tak zdarzyć wyjątkowo tylko wtedy, kiedy sznur powstał pomiędzy „przypadkowymi” osobami (widziały się one ze sobą tylko raz i to dawno temu; nie znają się; nie mają ze sobą interakcji, a ten jedyny kontakt był słaby i nie miał znaczenia…)

 

 

PRZYKŁAD 1

W praktyce działa to tak, że jeśli np. kobieta ma w sobie zapisany temat traumatyczny „nie dam się zniewolić”, „jestem niezależna”, „nie potrzebuję niczyjej pomocy” itp. to możliwe, że  będzie przyciągać partnerów o programach:    

  • „musi być trudno, żeby było warto”, „dam radę”, „trzeba się sprawdzać / wykazać” lub 
  • „biednemu to zawsze wiatr w oczy” i „nikt mnie nie chce”.

W pierwszym przypadku mężczyzna będzie zdobywał ją mimo wszystko, a ona będzie unikać zniewolenia, przez co mogą latami grać w „nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by gonić go”.

W drugiej sytuacji ona odrzuci starania partnera udowadniając sobie, że jest niezależna, a starający się o nią mężczyzna raz kolejny zostanie z poczuciem odrzucenia i przekonaniem, że nikt go nie chce. Dzięki temu w tym tandemie możliwa jest gra w oprawcę i ofiarę (używam tutaj słowa „gra” zgodnie z rozumieniem Analizy Transakcyjnej, tzn. że gry w które ludzie grają – choć mogą mieć znamiona manipulacji – dzieją się poza świadomością i celowym planowaniem każdej ze stron, jaka w daną grę jest zaangażowana).

 

 

PRZYKŁAD 2

Ktoś (z zapisaną w sobie traumą „jestem słaby / mały / gorszy”) spieszy się do pracy i trafia na bardzo wolny ruch uliczny. Zależy mu na tym, by dojechać, jak najszybciej i nie ma intencji wpuszczać żadnego innego samochodu przed swój. Dojeżdża do skrzyżowania z drogą podporządkowaną. Wystarczy jedno spojrzenie w oczy kierowcy (który ma w sobie zapisany temat „jestem lepszy”, „ma być po mojemu”, „ludzie to chłam” itp.), a pomiędzy nim i tym drugim kierowcą tworzy się sznur… Chwilę później bohater tej opowiastki orientuje się, że przepuścił tego kierowcę oraz trzy inne samochody jadące za tamtym… Teraz się zastanawia, jakim cudem i jak dokładnie do tego doszło…

W tej sytuacji, wraz z przelotnym spojrzeniem, powstał sznur, po którym nasz bohater dostał podprogowy komunikat: „przepuść mnie, baranie!”. Jego świadomość „się wyłączyła” (a dokładniej zlała się w jedno z borgiem). Po sznurze od niego do drugiego kierowcy przeszła informacja „ już Cię puszczam, Panie”. Chwilę później, kiedy znów miał dostęp do swej świadomości (odkleiła się ona od świadomości borgowej) zorientował się w sytuacji i w tym, co zrobił wbrew swojej woli…

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D

2 Comments

  1. metoda radykalnego wybaczania,hooponopono , ustawienia herlingerowskie….wszystkie mówią o tym samym

Comments are closed.