0

czego jeszcze nie wiesz o szczytowych stanach świadomości?

 

Znasz opowieści o tym, jak Ludzie w chwili, gdy wydawało im się, że umrą, doświadczali pełnej harmonii, spokoju, jedności z Wszystkim i Każdym, błogości i radości? Jak „samoistnie” pojawiły im się szczytowe stany świadomości? Sama też mogłabym się podzielić taką historią, ale uznałam, że podzielę się mniej „dramatyczną” 😉

 

Kiedy byłam małą dziewczynką i odwiedzałam dziadków mieszkających w górach, zdarzało mi się chodzić na krótsze lub dłuższe wycieczki wśród lasów, gór i skał. Któregoś razu stanęłam, jak wryta, przed ogromną skałą. Z jednej strony przelękniona, bo wysoko i strasznie, z drugiej oniemiała, bo w tym momencie grozy doświadczałam jednocześnie poczucia Stwórczej Świadomości. W tej krótkiej chwili miałam pewność, że Bóg istnieje i jest w otaczających mnie skałach, w źdźbłach trawy, w powietrzu, którym oddycham, w promieniu słońca liżącym moją skórę… we mnie. Byłam wszystkim i byłam sobą jednocześnie. Stwarzałam i byłam Stworzeniem. Stałam i stałam. Bałam się odwrócić oczy. Gdzieś w środku przeczuwałam, że kiedy zgubię kontakt z tą „straszną” scenerią dookoła mnie, to zgubię również kontakt ze Źródłem. Przestanę czuć Oczywiste i będę musiała wrócić do kolorowanek z katechezy przedstawiających oko w trójkącie (co w tamtej chwili czułam, jak bezduszne kłamstwo).

 

Mój Tata wyrwał mnie z tego stanu, bo przyszedł czas, że trzeba było wracać. Odwrócił mnie twarzą do kierunku marszu i nadał tempo powrotu. Jeszcze przez kilka kroków czułam Oczywiste, ale ten stan blakł, wyciszał się i zostawiał mnie zagubioną w codziennej, zwyczajowej świadomości (powszechnej, choć tak nienormalnej). Wewnętrznie byłam zdruzgotana. Jedyne, co wiedziałam, to to, że przez mikrochwilę miałam szansę dotknąć Prawdy i że chcę więcej, bo to, czego doświadczam na co dzień, to kłamstwo i nieudolna proteza Prawdy.

 

Jako mała dziewczynka wymyśliłam, że pewnie skały i las mają coś wspólnego z Prawdą. W końcu wcześniej nie miałam takich doświadczeń, a sceneria tamtego spaceru zdecydowanie skomunikowała mnie z Oczywistym. Przez kilka następnych lat byłam przekonana, że jeśli znajdę znów takie „magiczne” miejsce, to dzięki niemu wrócę do kontaktu z Prawdą. Szukałam i szukałam. Bez skutku. Po paru latach było już zupełnie jasne, że bez względu na to, jak bardzo się staram, na jak długie wycieczki chodzę, jak głęboko zaszywam się w lesie, kontaktu z Oczywistym nie znajdę na zewnątrz. Wciąż jednak frustrowało mnie dźwięczące w głowie pytanie: „to gdzie go znajdę?”.

 

Może też zdarzyło Ci się uszczknąć nieba? Może w zanadrzu chowasz wspomnienie dostępu do stanu innego, niż Twój zwyczajowy? Czego wówczas doświadczyłaś? Błogości? Bezwarunkowej miłości? Wszechwiedzy? Szczęścia? Połączenia ze Wszystkim? Kreatywnej siły tworzenia? Podziel się tym w komentarzu pod artykułem – z ciekawością poznam Twoje doświadczenie 🙂

 

Większość Ludzi, w trakcie całego swojego życia, kilkukrotnie ma szansę zajrzeć za kulisy codzienności i w ramach rzadkiego doświadczenia dostają wówczas dostęp do odczucia dobrodziejstw wypływających z konkretnego szczytowego stanu świadomości. Każdy ze szczytowych stanów świadomości daje dostęp do innych jakości.

Te wyrwane życiu mikrochwile to nie jest jeszcze stan szczytowy świadomości – nazywamy je doświadczeniem szczytowym. Czym w związku z tym jest szczytowy stan świadomości? To permanentne doświadczanie wszystkich tych dobrodziejstw. Od momentu odzyskania dostępu do danego stanu i później przez całe życie.

 

Dlaczego piszę „od momentu odzyskania dostępu do danego stanu”? Ponieważ stanów szczytowych się nie zdobywa. Także się ich nie wypracowuje. One po prostu są nam dane. Należą się, jak psu kość 🙂 W biologicznej historii naszego życia jest wiele momentów rozwojowych, które prowadzą nasz organizm od bardziej pierwotnego, do bardziej złożonego… Te momenty nazywamy kluczowymi wydarzeniami rozwojowymi. Biologicznie dają nam one dostęp do bardziej kompleksowego życia. Przykładem, który większości Ludziom pokazuje, w czym rzecz, jest ząbkowanie. Przed pierwszymi zębami dzidziuś może jeść mleko mamy. Po ząbkowaniu otwierają się przed nim kolejne możliwości jakie daje nam natura i menu maluszka może się rozszerzać 🙂 

 

Kluczowe momenty rozwojowe otwierają nie tylko biologiczną bramę do większej złożoności… Otwierają także dostęp do pełniejszej jakości życia. W jaki sposób? Otóż każdy z kluczowych momentów rozwojowych koduje w sobie dostęp do konkretnego stanu szczytowego świadomości. Biologiczna linia rozwojowa każdego Człowieka jest taka sama. Od momentu powstawania gamet, poprzez zapłodnienie, implementację w macicy mamy, tworzenie cewy nerwowej i… wiele, wiele innych momentów, każdy z nas powtarza te same kroki na linii swoich wydarzeń rozwojowych. To właśnie w tych krokach jest zawarty dostęp do konkretnych stanów szczytowych świadomości. W krokach, które każdy Człowiek przeszedł i przejść musiał, by się w ogóle urodzić. Dlatego mówię, że szczytowe stany świadomości się nam należą, jak psu kość. Są nam przeznaczone z tego prostego powodu, że jesteśmy Ludźmi.

 

Dlaczego w związku z tym nie każdy ma do nich dostęp? A nawet więcej: dlaczego tylko promil Ludzi ma do nich dostęp?

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D

Skomentuj