0

pułapka idealnego związku… czy też w nią wpadłaś?

Ten artykuł jest dla Ciebie, jeśli kiedykolwiek:

  1. marzyłaś o idealnym związku, a rzeczywistość zgotowała Ci zimny prysznic
  2. złapałaś się na tym, że trawa po drugiej stronie związkowego płotu jest zieleńsza, niż po Twojej
  3. tęsknisz za idealnym związkiem (a czasem nawet fantazjujesz na jego temat)

 

Czytając ten wpis dowiesz się czy obraz idealnego związku, który w sobie nosisz, kreujesz z pozycji traumy, obciążeń i blokujących Cię programów, czy z pozycji harmonii i czystej mocy kreacji. Dowiesz się także, jak uzdrowić w sobie melancholijną tęsknotę za tym idealnym związkiem (jeśli jest ona skutkiem obciążeń zapisanych w pamięci komórkowej).

 

Tak więc do dzieła 🙂

Po pierwsze: o czym marzy dziewczyna…

 

Po analizie wyników ankiety mogłabym elaboraty pisać o tym, jaki obraz idealnego związku kobiety w sobie noszą i za czym w związku tęsknią… ale nie o to w tym wpisie chodzi. Chodzi o to, żebyś sama sprawdziła, z jakiej pozycji kreujesz obraz swojego idealnego związku. Dlatego zapraszam Cię do krótkiego ćwiczenia 🙂

 

Po pierwsze usiądź wygodnie. Pooddychaj tak, aby dobrze czuć siebie w sobie. I pomyśl o tym, jak wygląda Twój idealny związek. Jak się w nim czujesz? Czym się charakteryzuje? Kim w nim jesteś? W jakich relacjach jesteś z partnerem? Jakimi słowami możesz go opisać? Co czujesz w ciele, kiedy o nim myślisz?

Kiedy to wszystko poczujesz i w sobie zauważysz, możesz zjechać w dół artykułu, aby sprawdzić, co dalej 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli zjeżdżasz na dół bez zrobienia powyższego ćwiczenia, bo szybciej, bo jesteś ciekawa, bo… to wracaj na górę i zrób ćwiczenie! 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mówię poważnie! Jak się zasugerujesz odpowiedziami, to bardzo nadwątlisz sobie szansę rzetelnego sprawdzenia, z jakiej pozycji kreujesz obraz idealnego związku. Dlatego zjedź na dół do dalszej części artykułu dopiero, jak porządnie wykonasz powyższe ćwiczenie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I jak? Podejrzewam, że jeśli któryś raz w życiu myślałaś o swoim idealnym związku, to pewnie sama treść myśli, czy obrazy, jakie do Ciebie przychodziły, nie były dla Ciebie zaskoczeniem. Mam jednak szczerą nadzieję, że tym razem uważniej przyjrzałaś się sobie i swoim odczuciom w trakcie tego procesu.

Jest spora szansa, że myśląc o swoim idealnym związku, doświadczasz jednego z czerech scenariuszy:

 

#1

Gdybasz o przyszłym związku i używasz trybu przypuszczającego. Wiesz dokładnie jakiego związku nie chcesz. Wymieniasz w głowie, jaki Twój partner nie będzie – widziałaś to u ojca lub innych partnerów i wiesz, jakich błędów unikać. Kiedy o tym myślisz, to zaczynasz czuć symptomy w ciele, które nie są przyjemne (to może być nawet lekkie napięcie mięśni, ale nie pozostawia Cię ono obojętną). Od razu porównujesz swój idealny związek do obecnego i ideał całkowicie nokautuje to, co obecnie masz, np.:

 

Mielibyśmy wspólny mianownik, solidną podłogę na której byśmy mogli stać, kochać się, budować cokolwiek. Z aktualnym mężczyzną (wolnym jak i ja) – bujam się. Na własną odpowiedzialność 😉 Karmiąc go obiadkami bynajmniej nie składkowymi 🙂 Przynajmniej nauczyłam się gotować 😉 Wbijam gwoździe i wkręcam żarówki 🙂
 
Nie wiem. może mniej bojąc się życia miałabym w nim więcej sukcesów i nie koncertowałabym się tak bardzo na tym co On robi.
 
 
Jeśli Twoje myśli biegną w tych kierunkach, kiedy myślisz o idealnym związku, to powiedzmy sobie szczerze: kreujesz obraz związku z pozycji traumy i obciążeń. Tak długo, jak doświadczasz tej dynamiki, budujesz związki, które miały być cudowne, ale okazały się co najwyżej kiepskie. Dlaczego? Ponieważ już w założeniach – zapewne nieświadomie – zawarłaś obraz traum w swoim obrazie idealnego związku.
 
 
 
#2
Widzisz pozytywne obrazy. Twoje myśli skupiają się na tym, jaki Twój idealny związek jest. Jak bardzo jest partnerski, wpierający, pełen szacunku, miłości, wierności itd. Myśląc o tym – uśmiechasz się. Możesz czuć ekscytację i radość. Chęć jak najszybszego zbliżenia się do ideału. Zaczyna rozpierać Cię energia. Chciałabyś wręcz wstać i jak najszybciej pobiec tam, gdzie ten związek na Ciebie czeka.
 
Możesz także czuć tęsknotę za takim związkiem. Wewnętrzną melancholię dryfującą na granicy smutku…
 
Bez względu na to, czy towarzyszy Ci ekscytacja, czy melancholia, kiedy się skoncentrujesz, to w ciele czujesz symptomy różne od lekkości. To może być drżenie, to może być gorąco, to może być ucisk lub inne… Nawet jeśli te symptomy są słabe, to gdy im się przyjrzysz, zauważysz, że Twoje ciało jest dalekie od doświadczenia pełnej lekkości.
 
I wiesz co? Masz bardzo mądre ciało! Ono wie, że ta ekscytacja, to lgnięcie do danego obrazu związku, to nic innego, jak  trauma ubrana w bardziej zjadliwą otoczkę. Niestety – mimo tej lekkostrawnej otoczki – efekt w życiu masz taki sam, jak w scenariuszu #1 bo tym razem także kreujesz swój przyszły związek z pozycji obciążeń i blokujących programów 🙁
 
 
 
#3
Możesz doświadczać specyficznego koktajlu odczuć z pierwszego i drugiego scenariusza… Jak się domyślasz, efekt jest taki sam, jak wskazany powyżej 🙁
 
 
 
 
#4
Mogłaś też doświadczyć pozytywnych obrazów idealnego związku. Wewnętrznego przekonania, że Twój związek jest wspierający, budujący, partnerski, pełen szacunku, miłości, wierności i mocy. Mogłaś doświadczyć tych obrazów z jednoczesną lekkością w ciele. Spokojnym i cichym umysłem. Z poczuciem, jakby wszystko dookoła – Ty również – było lżejsze, większe i bardziej świetliste 😀 
 
Jeśli tak wyglądał efekt Twojego ćwiczenia, to gratuluję – Tworzysz obraz swojego idealnego związku z przestrzeni zdrowej mocy  i czystej kreacji 😀  To oznacza m.in., że dużo łatwiej będzie Ci stworzyć taki związek. Dużo łatwiej spotkasz partnera, który podziela Twój obraz szczęśliwego związku i razem z Tobą przestrzeń miłości będzie tworzyć 😀 
 
 
Jeśli jednak w trakcie sprawdzania, co Ci towarzyszy, gdy myślisz o idealnym związku, odkryłaś, że cokolwiek robisz, Twoje ciało lub kłębiące się myśli i tak pokazują, że w ten „idealny” obraz zamieszane są obciążające Cię programy, to po pierwsze: oddychaj 🙂 Nie jesteś sama. Zdecydowana większość Ludzi na świecie tak ma… a i tak część z nich bywa w związku szczęśliwa 🙂

 

Po drugie: nie od razu Kraków zbudowano i możesz krok za krokiem uzdrawiać ograniczające Cię obciążenia tak, by z każdym działaniem zbliżać się do swojej Zdrowej Pełni i ze swojego miejsca mocy kreować Twój idealny związek 🙂

 

Dziś zaczniemy od jednego z pierwszych kroków. Analizując wyniki ankiety zauważyłam, że sporo odpowiedzi na pytanie o idealny związek jest z pozycji tęsknoty za tym wymarzonym związkiem w połączeniu z niezadowoleniem z tego, co obecnie Ci towarzyszy w obszarze związku właśnie…

 

 

 

Zanim przejdziesz dalej, sprawdź, czy to o Tobie:

  1. masz poczucie, że czegoś Ci w życiu brakuje,
  2. kiedy słyszysz, lub obserwujesz inne, szczęśliwe ze sobą pary, to tęsknisz za tym stanem,
  3. łapiesz się na tej tęsknocie nawet, kiedy jesteś sama,
  4. brakuje Ci szczęśliwego związku,
  5. masz poczucie, że gdybyś taki związek miała, to Twoje życie byłoby lepsze, łatwiejsze, pełne kolorów…
  6. bywa, że stawiasz sobie cele i wiesz, że gdy je osiągniesz, to będzie Ci w życiu lepiej, ale gdy już po nie sięgasz, to okazuje się, że wcale nie o to chodziło – wciąż czujesz tę wewnętrzną tęsknotę, wciąż wiesz, że musisz za czymś gonić,
  7. masz poczucie, że jesteś niepełna… ale jednocześnie wiesz, że gdybyś sięgnęła po coś, co Cię dopełni (szczęśliwy związek, kariera, dziecko, nowy samochód, dom, kurs, urlop etc.), to odzyskałabyś siebie i Twoje życie mogłoby wskoczyć na właściwe tory…

 

 

 

 

Jeśli powyższe jest o Tobie, to bardzo prawdopodobne, że nosisz w swojej pamięci komórkowej uszkodzenie, które skutkuje właśnie takimi symptomami w codziennym życiu. Jest ono znane od bardzo dawna – Ludzie na nie cierpieli już wiele pokoleń temu… W różnych kulturach też różnie o tym mówią. W tradycji szamańskiej mówi się o utracie duszy i paradoksalnie określenie to ma sporo sensu, bo na poziomie pamięci komórkowej rzeczywiście dochodzi do utraty integralnej części komórki. Od tego momentu Człowiek idzie przez życie z wyrwą i czuje, że musi ją czymś wypełnić. Rzecz w tym, że cokolwiek sobie wymyśli, co miałoby tę wyrwę zapełnić, nie skutkuje. Bo prawda jest taka, że tęsknota którą czuje nie jest lgnięciem do czegoś zewnętrznego… To tęsknota za tą integralną częścią siebie. Wewnętrzna potrzeba, by znów stać się całością – Zdrową Pełnią!

 

Dlaczego piszę o tym w kontekście marzeń o idealnym związku? Ponieważ jeśli cierpisz na to uszkodzenie, to żaden związek nie będzie dla Ciebie idealny 🙁 Bez względu na to, w jak wspaniałym związku byś była… Bez względu na to, z jak wspaniałym Człowiekiem przy boku… trawa zawsze będzie zieleńsza po drugiej stronie związkowego płotu, a Ty będziesz tęsknić za tym zewnętrznym, niedoścignionym szczęściem (np. w postaci innego partnera, innego związku etc.). To przynosi głównie cierpienie… nie mówiąc już o tym, że trudno Ci będzie docenić wszystko, co już stworzyłaś 🙁

Teraz do konkretów, czyli jak możesz się na 100% upewnić, że jednym z elementów, które obciąża Twoje dążenie do szczęśliwego związku jest akurat takie uszkodzenie pamięci komórkowej, które przypomina „utratę duszy”.

Po pierwsze usiądź wygodnie i pooddychaj, żeby poczuć siebie w sobie.

Później skoncentruj się na swoim ciele i wywołaj intencją – jeśli są, to niech Ci się pokażą w ciele – dziury wypełnione smutkiem, tęsknotą, czy melancholią. Tylko takie dziury, które zareagują na hasło „utrata duszy”. Możesz je w ciele poczuć, możesz je zobaczyć. Specyficzne będzie to, że kiedy się do nich przemieścisz, to możesz czuć się, jak zanurzona we mgle, w smutku, w melancholii.

 

Jeśli po zrobieniu takiego testu nic Ci się nie pokazało, to na siłę nie szukaj! Po prostu uciesz się tym, że to obciążenie masz z główki 😉

 

Jeśli jednak takie „utraty duszy” w sobie znalazłaś, to poniżej w tym tekście znajdziesz na nie remedium – Jupiiii 😀

 

I tutaj od razu potrzebuję Ci dopowiedzieć, że Life Flow zna metody, którymi możesz uzdrowić utratę duszy szybciej (może nawet łatwiej), niż sposób, który Ci podaję. Wahałam się, czy te metody tutaj podać, ponieważ moja codzienna praca, a także ostatnie doświadczenia z kursu Jaka Matka… Taka Córka… pokazują mi, że szybkie i szerokie uzdrowienie wielu aspektów pamięci komórkowej, u niektórych mocno aktywuje borga… Ponieważ nie wiem, gdzie i do kogo ten tekst trafi i jaka jest wrażliwość czytających go osób oraz jaka tendencja do tego, by borg się rozochocił, więc zdecydowałam się zagrać bezpiecznie. Metoda, którą znajdziesz w tym artykule działa, choć wymaga więcej czasu. W zamian za wolniejsze tempo daje Ci jednak większą odporność na borgowe przypadłości.

 

Zatem – jeśli jesteś gotowa na krok do swojej Zdrowej Pełni – to Twoja recepta na uzdrowienie „utraty duszy” wygląda tak:

  1. Po pierwsze wywołaj odczucie w ciele, gdzie taką utratę duszy czujesz. Zazwyczaj w obszarze klatki piersiowej (choć nie jest to 100% regułą) pokaże Ci się pustka lub dziura wypełniona smutkiem, melancholią, dymem lub mgłą.
  2. Wejdź w epicentrum tej mgły / smutku (czy jakkolwiek wnętrze tej pustki odczuwasz).
  3. Znajdź pod sobą tunel.
  4. Zjedź tym tunelem na samo dno (do przestrzeni, która będzie przypominać gniazdo lub filiżankę – będziesz mieć na czym stać, a dookoła Ciebie będą jakby ścianki).
  5. Będąc w tym miejscu oddychaj miarowo i spokojnie tak, by cały czas śledzić oddech w swoim ciele. Megaważna jest Twoja obecność, więc cały czas jesteś na dnie, w swoim ciele i obserwujesz oddech, który Cię wypełnia.
  6. Dodatkowo napełniasz siebie światłem i miłością tak, że każda Twoja komórka i każda przestrzeń międzykomórkowa wibruje światłem i miłością.
  7. Kiedy cała Ty jesteś światłem i miłością, wówczas promieniujesz nimi dookoła. Szczególnie zwracasz uwagę, by światło i miłość dotarły pod podłogę, na której stroisz oraz ponad Ciebie do tunelu, którym zjechałaś. Trwasz tak w świetle i miłości aż: Twój umysł będzie zupełnie spokojny – zero myśli, Twoje ciało jest lekkie i spokojne – zero objawów z ciała, towarzyszy Ci całkowity spokój i harmonia, masz poczucie, że granice Twojego ciała się lekko rozszerzyły, dookoła Ciebie jest jaśniej, niż na początku, pod podłogą wyczuwasz zdrową przestrzeń, a nad Tobą nie ma już tunelu.
  8. Wówczas wracasz „na górę” do pustki / dziury / „utraty duszy”, od której ten proces zaczęłaś.  Jeśli wciąż znajdujesz w niej smutek, mgłę, melancholię, czy dym, wówczas powtórz kroki od 2 do 8. Jeśli jednak jest już tylko pustką, wówczas zaśpiewaj pierwszą piosenkę, jaka przychodzi Ci do głowy – tak, nawet kiedy masz poczucie, że to śmieszne, lub bzdurne 😉 Pozwól, by wibracja Twojego głosu i tej piosenki przywołała do Ciebie to, co utraciłaś. Poczuj, jak wcześniejsza pustka się Tobą wypełnia i kiedy już jesteś w tym miejscu całością, to uciesz się tym i świętuj 😀

 

Uwaga: możesz mieć w sobie więcej takich miejsc „utraty duszy”, więc dla pełnego efektu warto, byś uleczyła je wszystkie (ze względów bezpieczeństwa: nie wszystkie na raz, ale generalnie wszystkie).

 

I co teraz? Co w oczekiwaniu na kolejny artykuł?

Podziel się ze mną w komentarzu Twoimi odkryciami. Co w sobie znalazłaś? Na ile łatwo było Ci ze sobą w ten sposób pracować? Jaką zmianę w sobie poczułaś? Jaki aha-moment dzięki tej pracy do Ciebie przyszedł? I jak świętowałaś swój sukces – swój krok w kierunku Zdrowej Pełni 🙂

 

A jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami i podpowiedziami, co zrobić, by przestać działać, jak magnes na niewłaściwych facetów i zacząć tworzyć szczęśliwy związek, podaj mi swoje imię i adres mailowy:

 
 

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D

Skomentuj