6

pamięć komórkowa i omnipotentna komórka macierzysta

omnipotentna komórka macierzysta i pamięć komórkowa

Przy okazji dni otwartych, jak też mailowo, często słyszę / czytam pytania:”czym dokładnie jest ta omnipotentna komórka macierzysta?”, lub „co to znaczy, że Life Flow pracuje na poziomie komórki macierzystej i z pamięcią komórkową?” Tyle razy już odpowiadałam na to pytanie, że kolejny mail skłonił mnie do tego, by to w końcu opisać 😉

 

Najpierw kilka truizmów (przynajmniej dla tych, którzy „siedzą w temacie”). Historia życia się w nas zapisuje, a czasem ten zapis odbija się czkawką przez szereg kolejnych lat. Gdzie może zapisać się taka trauma, która to później daje o sobie znać? Może zapisać się np. na poziomie ciała fizycznego. Przygarbione plecy, haluksy, bolące kolana, różniaste choroby, jako skutek konfliktu psychologicznego… Można tak wymieniać dłużej. Ci co pracują z zapisem traumy na poziomie ciała fizycznego i poprzez ciało leczą psychikę, jak i samo ciało, wiedzą doskonale, o czym teraz piszę 😉

 

Ten sam zapis (bo w końcu ta sama historia życia) zapisuje się także na poziomie wspomnień. Często ludzie mówią, ze są świadomi tego, co im się przydarzyło i jak to na nich wpłynęło. Jest szereg sposobów pracy z traumą na tym poziomie zapisu. Większość z nich skupia się na tym, by z poziomu umysłu ten zapis „obrobić”, nadać mu jakieś znaczenie (może nie aż tak traumatyczne), ułożyć to w ciąg przyczynowo-skutkowy itp. Ja nie jestem zwolenniczką takich metod pracy – z poziomu umysłu i poprzez umysł – i się pod nimi nie podpisuję, ale jak widać można w ten sposób.

 

Gdyby się zastanowić, to dysponujemy także zapisem na poziomie podświadomym. W prostym przekładzie: nie wiem, że to mam, ale coś – nie wiadomo co – strasznie ryje mi beret i się upomina o swoje w najmniej dogodnych sytuacjach… Osobiście bardzo nie lubię demonizowania podświadomości lub jeszcze gorzej straszenia „wypieraniem do podświadomości”. Lekko trywializując temat: skoro zapis w podświadomości, jak sama nazwa wskazuje, jest poza Twoją świadomością, co oznacza, że w danym momencie nie wiesz, że takowy zapis posiadasz, to spójrzmy przez chwilę na tego „demona podświadomości” inaczej… Zdarzyło Ci się kiedyś zamknąć drzwi do mieszkania i nie wiedzieć / nie pamiętać, czy to zrobiłeś? Albo żelazko… wyłączyłeś żelazko? Lub gaz… o rany gaz! Załóżmy przez moment, że znasz takie sytuacje. To w końcu zamknąłeś te drzwi, czy nie? A kiedy wracasz i sprawdzasz, że są zamknięte, to znaczy, że kto je zamknął? Skoro sam je zamknąłeś i zrobiłeś to tak automatycznie, że później o tym nie wiedziałeś, to czy to znaczy, że zamykanie drzwi robisz podświadomie? 😉 A jeśli w podświadomości ląduje zapis, który powtarzasz tak często, że robi się automatyczny i już nie kontrolujesz, że coś się dzieje, że coś sobie powtarzasz… Czasem niestety ktoś tak często powtarza „jestem beznadziejny”, że to jest jego automatyzmem i wówczas w każdej sytuacji życiowej leci na takim autopilocie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy… Auć! Życie pokazuje, że nie tylko podświadomości nie warto demonizować, ale też można z nią pracować. Wystarczy zapytać kogoś, kto wie cokolwiek na temat hipnozy, pracy z symbolami lub marzeniami sennymi 🙂

 

Jak widać ten sam zapis, tej samej historii życia występuje w różnych miejscach (lekko zmieniając formę, ale zapisane jest to samo; to jak jedna książka, ale w kilku językach). I teraz tadaaam 😉 Istnieje również tzw. omnipotentna komórka macierzysta, w której cała ta nasza historia również jest zapisana. Zgodnie z wiedzą czerpaną z Life Flow omnipotentna komórka macierzysta jest gdzieś w szyszynce, choć kiedy na początku zgłębiałam tajniki Life Flow, to nie potrafiłam znaleźć nikogo, kto by mi precyzyjnie powiedział, na przecięciu których dwóch prostych ta komórka jest… Później jednak, jak już miałam do niej bezpośredni dostęp, to te dwie proste przestały mieć dla mnie znaczenie 😉

 

Zazwyczaj, kiedy w ten sposób opowiadam o omnipotentnej komórce macierzystej, to część ludzi doznaje efektu AHA i z uśmiechem na ustach oraz przenikliwością w oczach mówi coś w stylu: „aaaa teraz już kumam… to taki zapasowy backup danych…” Rozumiem, że można tak to postrzegać. Nikt nam nie opowiada o tym, że omnipotentna komórka macierzysta istnieje. Większość ludzi jej nie widzi i nie czuje. Zdarzyło nam się natomiast słyszeć o świadomości i podświadomości. Dlatego rozumiem, że w takim modelu świata łatwo znaleźć analogię do zapasowych kopii danych… Rzecz jednak w tym, że jest na odwrót 😉

 

Z punktu widzenia Life Flow cała nasza świadomość mieszka właśnie w tej omnipotentnej komórce macierzystej. Na poziomie materialnym omnipotentna komórka macierzysta jest pierwszą i pierwotną matrycą. Nasz mózg, umysł i ciało są przedłużeniem tej komórki i wszystkich jej organelli. Jeśli zapis w komórce jest jak taśma / płyta z filmem, to ciało, mózg i umysł są jak obraz filmu na ekranie kina.

 

Przy każdej nadarzającej się okazji wspominam o tym, że Life Flow jest metodą bardzo empiryczną. Powstało dzięki badaniom prowadzonym przez wielu ludzi (zazwyczaj terapeutów z dużym, praktycznym doświadczeniem) na przestrzeni lat. Odkrycie omnipotentnej komórki macierzystej odbyło się także na drodze badań i empirii – nikt nie zamknął się w szklanej wieży, aby potem ogłosić światu olśnienie swojego genialnego intelektu 😉 Wielu ludzi w procesie regresji miało okazję doświadczyć tworzenia się omnipotentnej komórki macierzystej i jej późniejszego działania.

 

Przejdę do esencji tych regresji (w kontekście omnipotentnej komórki macierzystej). Otóż okazuje się, że po zapłodnieniu, aż do czwartego podziału komórkowego, każda z komórek tworzących zygotę funkcjonuje tak samo. Kiedy ktoś cofa się np. do momentu trzeciego podziału komórkowego, to ma odczucie, że jest wszystkimi ośmioma komórkami w takim samym stopniu. Jest wszędzie w tych komórkach. Całość tych ośmiu komórek to on (ten cofający się ktoś). Jednak w trakcie czwartego podziału komórkowego dzieje się coś zupełnie innego. Kiedy już zygota ma szesnaście komórek, wówczas piętnaście z nich oddaje swoją świadomość i przelewa ją do tej jednaj komórki. Człowiek cofający się do tego momentu w czasie ma poczucie, jakby był rozlany i był wszędzie, po czym przelewa się w jedno miejsce i tam jest bardziej sobą, bardziej skoncentrowany… po prostu od tego momentu jest dokładnie tam.

 

Kolejna niestandardowa rzecz dziejąca się po czwartym podziale komórkowym, kiedy cała świadomość ląduje w jednej komórce, dotyczy zmian w samej omnipotentnej komórce macierzystej. W tym momencie, w bardzo szybkim tempie, w omnipotentnej komórce macierzystej zaczynają się tworzyć nici mRNA (i utykają w porach błony jądra), odkształca się aparat Golgiego i dochodzi do wielu innych zmian, które nie dotykają pozostałych komórek… Dlaczego tak się dzieje? To właśnie jest ta osławiona pamięć komórkowa, z którą Life Flow pracuje. Ale po kolei…

 

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D

6 Comments

  1. Od dawna miałam poczucie,że zmiany chorobowe,artretyzm i lęki zapisane są gdzieś na głębokim poziomie komórkowym,do którego pomimo sporej wiedzy z różnych dziedzin nie udaje mi sie dotrzeć.Artykuł w znaczący sposób wyjaśnił całą sytuacje-myślę, tez o Rodowych zależnościach..Teraz czas na pełne uzdrowienie,po dotarciu do przyczyny..Dzięki.

  2. ……mam jedno pytanie: skoro jest zapis , jest i energia (?) , wibracja,zakres częstotliwości fali akustycznej …(?) ….czy da się badać zapisy częstotliwość fal w tym zapisie ? ….czy ktoś to badał…bada ?
    pozdrawiam j.

  3. zakładam, że się da 🙂 jednocześnie nie znam nikogo, kto to bada w ten sposób

    działania badawcze, w których ja uczestniczę, opierają się o inne mechanizmy, a mianowicie: człowiek (badacz) odzyskuje dostęp do konkretnych stanów szczytowych świadomości
    te stany otwierają mu potencjał konkretnych umiejętności
    akurat umiejętności trzeba sobie jeszcze później doszlifować poprzez praktykę i ich codzienne używanie, ale konkretny stan szczytowy świadomości przynajmniej otwiera do nich dostęp (ja np. przed odzyskaniem stanów szczytowych, uważałam te umiejętności za "nadprzyrodzone" i poza moim zasięgiem)
    przykładowo jedną z takich umiejętności jest widzenie w obrębie omnipotentnej komórki macierzystej (u siebie i innych Ludzi)
    inną jest widzenie mózgów i ich interakcji ze sobą
    jeszcze inna łączy się z dostępem do świadomości planetarnej Gai i komunikacją z Gają właśnie (dzięki temu Człowiek słyszy komendy i prowadzenie Gai tak w życiu na bieżąco, jak i w konkretnych wydarzeniach rozwojowych)
    kolejna łączy się z widzeniem / czuciem innych wymiarów itd.
    jest tego więcej, ale myślę, że wspominając powyższe przekazałam ideę i to, o co mi chodzi 😉

    później badacz/-e prowadzą badania w obrębie jakiegoś tematu wykorzystując:
    – pełną świadomość i obecność,
    – dostęp do umiejętności wspomnianych wyżej,
    – regresję do konkretnych wydarzeń rozwojowych,
    – weryfikację innych metod i narzędzi dedykowanych do danego tematu i sprawdzenie, w jaki sposób dostępne metody / narzędzia działają na poziomie pamięci komórkowej,
    – doświadczenia własne i własne procesy transformacyjne w obrębie badanego tematu,
    – współpracę z osobami, które praktycznie się z danym tematem zmagają (np. badania nad odżywianiem praną zakładają współpracę z osobami odżywiającymi się praną, z ludźmi sięgającymi po różne drogi dojścia do odżywiania praną, obserwacja tego procesu na poziomie komórkowym, porównanie mechanizmów komórkowych które tworzą się przy różnych drogach dojścia do życia praną, współpracę z osobami, które po życie praną sięgały, ale tego nie zrealizowały i zbadanie przeszkód oraz obciążeń na poziomie komórkowym, które to uniemożliwiły itd.)

    jak się nad tym zastanowić to teoretycznie taka umiejętność, jak np. komunikacja z Gają, daje dostęp do słyszenia konkretnych fal akustycznych… jednak w procesie badawczym nie ma maszyny, która by te fale rejestrowała – jest Człowiek, który ma dostęp do ich odbierania i odkodowywania…
    inna umiejętność związana np. z przełączaniem się widzeniem i czuciem z wymiaru omnipotentnej komórki macierzystej do wymiaru widzenia / czucia energii i porównywanie tego samego obserwowanego zjawiska w dwóch różnych sposobach jego percepcji, teoretycznie też jest sczytywaniem różnych częstotliwości… i tak samo, jak wyżej w tym procesie nie ma "obiektywnej", zewnętrznej maszyny, tylko / aż Człowiek, który poprzez dostęp do konkretnego stanu szczytowego świadomości i doszlifowanie konkretnych umiejętności, staje się czułym instrumentem…

    ten sposób badania – mimo tego, że skuteczny i odsłaniający bardzo dużo oraz pozwalający na odkrycie efektywnych, trwałych, szybkich i względnie łatwych narzędzi transformacji – z góry jest skazany na kwestionowanie przez "naukowe" środowiska, które potrzebują pomiaru przez zewnętrzne urządzenie
    na podobnej zasadzie jest też skazany na kwestionowanie przez wiele osób, które nie mają i nie odzyskały dla siebie dostępu do danych stanów i umiejętności szczytowych

    to trochę, jak u Nietzschego, że ci, którzy tańczyli zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki 😉

  4. ….dziękuję za odpowiedź, tak obszerną i wyczerpującą. Fascynująca tematyka, chciałabym ją zgłębiać. A biologia,fizyka,chemia,muzyka,matematyka ta sama "zupa" w tym tygielku :)…..a potem jeszcze tyle doświadczeń człowieczych /lub nie, opartych na empirii, jak ładnie piszesz o tym.
    Z racji moich zainteresowań i fascynacji muzyką ,dźwiękiem, procesami fizyki kwantowej…i wymieniać tu jeszcze i wciąż , napewno trafię w odpowiednią drogę. Jeszcze raz baaardzo dziękuję,z przyjemnością rozwijałabym ten temat.
    pozdrawiam,Justyna, nie umiałam inaczej dodać posta,niż anonim 🙁

  5. To bardzo ciekawy temat. Osobiście jestem zaangażowana w metodę odpinania pól rodowych o 4 pokolenia wstecz i dekodykę w której te różne przedmioty metalowe oraz gady, zwierzęta czy pająki są umieszczone w komórkach ciała.
    Widać, że to nowa wiedza demaskująca nasz biologiczny komputer i zapisy na dysku twardym. Ale można to usunąć, stosując różne techniki uwalniania ograniczających programów z przeszłości.Dziękuję za ten obszerny wykład. Pozdrawiam cieplutko. Danusia

Comments are closed.