obecność – światło – miłość

Dzisiejszy wpis jest zarówno dla praktyków Life Flow, jak i dla tych, którzy się podejściu wciąż przyglądają. Tym razem odpowiadam na takie pytania, jak:

  • Dlaczego akurat miłość i światło? Co one symbolizują?
  • A jeśli ktoś nie może wygenerować miłości? Pojawiło się światło, ale nie ma miłości… Co wtedy? Czy podczas sesji musi być wszystko (obecność, światło i miłość)? Jak taka miłość ma się w sesji pojawić? Mogę sobie np. jakąś sytuację miłosną przypomnieć?
  • Kiedy rozpuszczam pojedyncze nici traumy, to światło normalnie ze mnie promieniuje i pomaga mi wszystko uzdrowić, ale kiedy pracuję z tematem, który jest zapisany na wielu niciach, to nie mogę wygenerować światła. Jest tak, jakby ktoś żarówkę wyłączył; jakby ktoś mnie wyłączył… Co wówczas?

No więc po kolei 😉

 

Life Flow pomaga uzdrowić wszystkie programy, wzorce i traumy, które są zapisane w naszej omnipotentnej komórce macierzystej (to – na poziomie materialnym – najbardziej pierwotna matryca nas samych i naszych wzorców). Aby za pomocą Life Flow całkowicie uzdrowić dany wzorzec, należy:

  • wiedzieć, gdzie i jak jest on zapisany
  • rozpuścić ten zapis używając pełnej obecności oraz światła i miłości.

 

W tym procesie kluczowa jest obecność – bez niej leczenie nie zachodzi. Jednak energia światła i miłości bardzo pomaga: przyspiesza leczenie i sprawia że proces uzdrawiania danej traumy (konkretnego wzorca, czy programu) jest dla Człowieka przyjaźniejszy; lżejszy. 

 

Dlatego odpowiedź na pytanie: „czy podczas sesji jest konieczne, aby było wszystko, tj. i światło, i miłość, i obecność?”, brzmi: nie, nie jest to konieczne 😉

Jeśli w trakcie uzdrawiania konkretnego, obciążeniowego zapisu, w pełni JESTEŚ, to i tak rozpuścisz ciężar, jaki Cię obarcza. Posługując się samą obecnością będziesz po prostu leczył dłużej (czasem bardzo długo), ale i tak osiągniesz to, co zamierzyłeś.

 

 

Może warto w takim razie przyjrzeć się kolejnej części układanki: skoro konieczna jest tylko obecność, to co z tym światłem i miłością?

Jak już nie raz wspominałam Life Flow wyrosło z doświadczenia wielu Ludzi, którzy mozolnie sprawdzali w sobie, ze sobą i w pracy z innymi, jak i co leczyć. To dzięki zaangażowaniu grup badawczych wiadomo, że generowanie w sesji światła i miłości przyspiesza leczenie. Co więcej, wiadomo, że z całego zakresu narzędzi psychologicznych, jakie mamy dostępne, to właśnie obecność leczy, a światło i miłość przyspiesza leczenie. 

Nic więcej, ale i nic mniej 😉

 

 

Po co zatem generować światło i miłość podczas rozpuszczania konkretnych, obciążających nas wzorców? 

  • Ponieważ bez nich leczenie trwa dłuuuugo i często boli…
  • Ponieważ gdyby chcieć, za pomocą samej obecności, uzdrowić zapis każdej sytuacji z naszego życia, która w jakikolwiek sposób łączy się z traumą, to pewnie potrzebowalibyśmy dodatkowych kilku żyć, by się z tym zadaniem wyrobić 😉 Dodatkowo w każdej następnej sytuacji życiowej – w każdej minucie i sekundzie – potrzebowalibyśmy BYĆ w pełnej obecności tak, by zapisu traum nie poszerzać…
  • Ponieważ dzięki światłu i miłości, leczy nam się łatwiej, sprawniej i przyjemniej.

 

 

Biorąc pod uwagę powyższe, mogę spokojnie powiedzieć, że w tym przypadku światło i miłość nie są żadnym symbolem. Są konkretne i większość Ludzi podczas sesji Life Flow widzi jak promieniują one z wnętrza Człowieka i rozpuszczają dany zapis traumy. Część osób nie widzi, ale czuje ciepło (są tacy, którzy po rodzaju tego ciepła potrafią powiedzieć, czy pochodzi ono ze światła, czy z miłości). Kinestetycy podczas sesji Life Flow czują, jak ciepło (światła i miłości) wypływa z nich i leczy obciążenie, z jakim w danej chwili pracują. 

 

 

czyżyk

Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, bo pamiętam moment, kiedy po kilkunastu latach intensywnej pracy rozwojowej życie pokazało mi że tę olbrzymią pracę "transformacyjną", jaką zrobiłam, mogę sobie między bajki włożyć... Pamiętam frustrację, kiedy każdy atom mnie wrzeszczał, że chce zmiany, ale narzędzia okazywały się niewystarczające (a miałam ich na wtedy już całe mnóstwo). Tak trafiłam na Life Flow. Dziś się nim z Tobą dzielę, bo po sobie i Ludziach, z którymi pracuję, wiem, że warto :) Jeśli moja wiedza pomoże Tobie lub komuś innemu uniknąć takiego testu, jaki ja przeszłam, to choćby sama ta świadomość powoduje, że promienieję :D Ty też się ze mną podziel :D Napisz mi poniżej, co myślisz o tym artykule :) Co Ci pokazał? Jak Cię zaskoczył (a może wcale nie...)? Co było w nim dla Ciebie najbardziej ciekawe? Twój komentarz jest dla mnie istotny :D